To zjawisko dotyczy ubrań, akcesoriów, dekoracji czy nawet mebli. Zamiast kupować, przerób! To hasło osób, które zajmują się upcycklingiem. Co to takiego?

Ze słowem „recyckling” spotkał się chyba każdy z nas – już w szkole pokazywano nam, jakie śmieci powinny trafić do pojemników oznaczonych poszczególnymi kolorami. Po pewnym czasie segregowanie i wyrzucanie odpadów do odpowiednich koszy przychodzi już z łatwością.

Pokrewna nazwa „upcyckling” oznacza tworzenie nowych rzeczy z odpadów wtórnych. Ten ruch przejawia się szczególnie intensywnie w sztuce – artyści tworzą rzeźby (nie bójmy się użyć tego słowa) ze śmieci i potrafią sprzedawać je za potężne sumy. Wpisuje się to w trend zero waste, ponieważ odpady, które w zwykłym wypadku trafiłyby po prosto do śmietnika, a potem na wysypisko, rozkładałyby się przez nawet kilka tysięcy lat. W tym wypadku śmieci zyskały drugie życie, a ich znaczenie zostało zmienione.

Zrób to sam

Nie jest to tylko zajęcie dla artystów – również pasjonaci techniki DIY (Do It Yourself) mogą odnaleźć w upcyklingu coś dla siebie. Rękodzieło często opiera się na przerabianiu rzeczy, które już ma się w posiadaniu. Nudne pudełko na biżuterię, prosta ramka na zdjęcia, jednolity kubek czy zwykła doniczka: wszystkie te rzeczy można ozdobić, pomalować, nadać im charakteru czy koloru, zamiast kupować gotowe produkty w horrendalnych cenach.

Takie twórcze przeróbki to ciekawy sposób na pobudzenie w sobie kreatywności, którą można wspomóc szukaniem inspiracji czy wzorowaniem się na produktach, które nam się podobają. Główną cechą DIY jest to, że nasz twór nie musi być idealny – najważniejsze, by był wykonany przez nas. Zapewniam was jako osoba od lat praktykująca rękodzieło, że samodzielnie przerobiony czy wykonany przedmiot daje znacznie większą satysfakcję niż kupiony w sieciówce.

Nic się nie zmarnuje

Osoby zajmujące się upcyklingiem niekiedy wykorzystują nietypowe odpady do tworzenia doprawdy niebanalnych produktów. Ostatnio coraz więcej zarządców obiektów kulturalnych oraz organizatorów wydarzeń zaczyna interesować się upcyklingiem i zamiast wyrzucać materiały promocyjne, na nowo wytwarzają z nich produkty, które można nabyć. Takim przykładem jest Zamek Królewski w Warszawie. Banery informujące o wydarzeniach, takich jak wystawy i koncerty, zamiast trafić na śmieci, są przerabiane na plecaki, które można kupić w zamkowym sklepiku z pamiątkami. Materiał jest trwały, odporny na warunki pogodowe, designerski, a do tego jedyny w swoim rodzaju. Nie zdarzy się, że ktoś będzie miał ten sam kawałek baneru w tym samym miejscu na plecaku. Wiele festiwali muzycznych i filmowych tworzy tego typu akcesoria, które rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Dla każdego coś dobrego

Co jest zachęcającego w upcyklingu? Dla twórców chociażby to, że nie płacą za kosztowne materiały niezbędne do tworzenia, tylko korzystają z tego, co mają już pod ręką. Dla nabywających takie produkty istotne może stać się poczucie, że w jakimś stopniu odciążyli planetę od zanieczyszczeń. Dodatkowo przeważnie środki ze sprzedaży przekazywane są w pewnym procencie na cele wspierające ochronę środowiska. Kupujący u niezależnych twórców zyskują pewność, że nie przyczyniają się do wzrostu popytu na produkty proponowane przez sklepy sieciowe, które oferują często towary wyprodukowane z rażącą szkodą dla środowiska naturalnego.

Upcykling to zdecydowanie ruch łączący w sobie wiele praktyk rękodzielniczych – szycie, klejenie, wycinanie, malowanie, wykrawanie. Każdy może odnaleźć w nim to, w czym czuje się najlepiej. A materiały? Tylko się rozejrzyj po swoim otoczeniu. Są na wyciągnięcie ręki! Z nudnego taboretu możesz zrobić jedyne w swoim rodzaju siedzisko. Z pustych słoików po sosie pomidorowym może powstać niezwykła instalacja świetlna.

Zachęcam was do szukania inspiracji w internecie, z pewnością na Instagramie czy Pintereście znajdują się projekty zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych osób. Kto wie, może wśród odpadów odnajdziesz „nieoszlifowany diament”, który dzięki twojej przeróbce dostanie drugie życie.

Marta Płochocka

Śmieci z potencjałem

10 lutego 2020

Strona główna

Wróć do artykułów

Outro - wychodzimy poza schemat