Outro - wychodzimy poza schemat

Rodzina, rodzina, ach, ta rodzina… żyć z nią nie jest łatwo; bez niej jeszcze trudniej. Jest ona dużym wsparciem, daje poczucie, że nie jesteśmy na świecie sami, że mamy z kim spędzić Święta, kogo odwiedzić, z kim porozmawiać. Wtedy także nawiązują się bliskie pomiędzy nami relacje, więzi, czujemy przynależność do wspomnianej grupy społecznej. 

 

Oprócz wielu przedstawionych powyżej wspaniałości, jakie niesie za sobą rodzina, można wyróżnić wiele „ale”. Pierwsze, jakie nasuwa się na myśl, to spotkania rodzinne. Oczami wyobraźni widzę suto zastawiony stół i członków familii zasiadających wokół. No i oczywiście znany wszystkim hałas, gwar, przekrzykiwanie się ciotek, wujków, kuzynów itd., itp. Brzmi znajomo? Tak sobie siedzimy w miłej, rodzinnej atmosferze. I nagle ktoś spogląda na ciebie i zaczynają się pytania, np. czy masz kogoś? Jeśli nie odpowiesz, to temat ciągnie się dalej. Jeśli nie masz drugiej połówki, zaleje cię fala krytyki – dlaczego? Ile chcesz jeszcze czekać? Nie będziesz wiecznie młoda… Chcesz być całe życie sama? Kto się tobą zajmie na starość?.

Jeśli odpowiesz twierdząco, to nie zamknie ust ciekawskiej rodzince. Przecież mogłaś go zabrać ze sobą, dlaczego tego nie zrobiłaś? A wy mieszkacie razem? Tak bez ślubu? Wtedy padną pytania, czy macie już termin? Biada, jeśli okaże się, że nie planujecie go w ogóle albo przynajmniej nie na razie. Wówczas spadnie na was cała fala hejtu: jak to, chcecie żyć ze sobą bez ślubu?!

Istnieje jeszcze jedna opcja. Możecie kulturalnie swojego towarzysza/towarzyszkę życia zabrać na owo spotkanie: i pewnie sytuacja będzie analogiczna do tej opisanej powyżej. Może jeszcze będzie pytanie, czy planujecie dzieci, no i że z tym nie można za długo czekać. Tak więc i tak źle, i tak niedobrze.

Choć może się wydawać, że jest to stereotypowy obraz rodziny, że przecież czasy się zmieniają, ludzie otwierają się na nową modę – także tę dotyczącą życia rodzinnego – to jednak pewne rzeczy się nie zmieniają i warto mieć to na uwadze. Z jednej strony dostrzegam komizm całej sytuacji, z drugiej zaś doskonale znam te wszystkie nieprzyjemne uczucia, jakie nam towarzyszą, kiedy rozpoczyna się przesłuchanie. Mamy wtedy ochotę po prostu trzasnąć drzwiami i wyjść. Mimo wszystko wiesz doskonale, że tak czy inaczej przyjedziesz na kolejne spotkanie rodzinne, ponieważ inaczej postąpić nie można.

Kolejna sytuacja, kiedy można mieć dość rodziny? Tradycyjny model rodziny, sielanka po prostu. Pozornie wszyscy szczęśliwi, zadowoleni, uśmiechnięci. Ładny dom, nowe auto, miłe i grzeczne dzieci, czasem może nawet wyskoczą na jakieś wakacje nad morze.

Czy to przypadkiem nie wygląda w ten sposób, bo tak ma wyglądać? Nie oszukujmy się – ludzie nie są idealni, więc ich życie też takie nie jest. Weźmy choćby taki zwyczajny dzień – zaczyna się od porannego chaosu, bo przecież dzieci trzeba przygotować do pójścia do przedszkola czy szkoły, szybko zrobić jakieś śniadanie – no i samemu też trzeba wyglądać jak człowiek. A jeśli zaspałeś, to już w ogóle…

Po południu wracacie zmęczeni, tymczasem trzeba jeszcze przygotować obiad czy odrobić z dziećmi lekcje, w międzyczasie zrobić jakieś zakupy, posprzątać, przecież jest bałagan. Kiedy już dzieci leżą w łóżkach, to czasem jeszcze trzeba ponadrabiać zaległości w pracy, napisać pilny raport „na wczoraj” i wreszcie śmiertelnie wykończony padasz na łóżko, aby jutro ponownie wstać i zacząć bieg w tym niekończącym się maratonie. To fakt, może zmęczyłeś się samym czytaniem? To nie dziwi. Życie rodzinne w takim przypadku to ciągła i duża odpowiedzialność, nie można sobie wziąć od niej tak po prostu wolnego – a czasem zapewne chciałoby się.

Podobnie jest w przypadku wzorcowej pani domu. Choć współcześnie coraz częściej odchodzimy od powyższego modelu, to nadal nie brakuje przecież kobiet, które poświęcają się w pełni rodzinie przez całe życie lub przynajmniej do momentu, w którym latorośle wybiorą się do szkoły. Pochłonięci nieustannym milionem spraw do załatwienia wpadamy w wir coraz co raz to nowszych problemów.

Ktoś może powiedzieć, że mnie to pasuje, kocham moją rodzinę, lubię moje życie Poza tym miałaś tyle planów, ambicji, chciałaś zmieniać świat, a tu, mówiąc delikatnie, utknęłaś w miejscu. Trzeba bardzo uważać, by te niespełnione marzenia nie przerodziły się we frustrację czy rozgoryczenie. Być może zazdrościsz kobietom sukcesu, bo tak wiele osiągają: są silne, niezależne, przedsiębiorcze. Pamiętaj jednak, że rodzina to także pełnoetatowe stanowisko pracy i duża szansa na sukces jednocześnie. Może też byś tak chciała, lecz na przeszkodzie stają rodzina i dzieci. Jeśli tak bardzo ci na tym zależy, może warto jednak spróbować się samorealizować i żyć czymś jeszcze poza sprawdzianami i ugotowaniem obiadu. Czy jednak wtedy w Twojej głowie nie pojawi się myśl, że może jednak zaniedbujesz przez to rodzinę i to na niej powinnaś się skupić? Pojawiające się wyrzuty sumienia, spowodowane poczuciem, że biegasz za spełnianiem swoich ambicji, zaniedbując coś ważniejszego, sprawiają, że odpuszczasz. Czy jednak takie rozwiązanie cię uszczęśliwi, czy raczej będzie to wygodne dla Twoich najbliższych?

Nie ulega wątpliwości, rodzina może dodawać skrzydeł, ale czasem jednak może być powodem do frustracji. Trudno więc odmówić prawdziwości staremu powiedzeniu „żyć z nią ciężko, ale bez niej jeszcze gorzej”.

 

Paulina Pośpiech

 

Rodzina w nieco krzywym zwierciadle

21 maja 2021

Strona główna

Wróć do artykułów