Hasło „recykling” kojarzy nam się przede wszystkim z kolorowymi śmietnikami, w których segregujemy odpady, być może też z produktami powstającymi na skutek przetworzenia tego, co wcześniej odrzuciliśmy jako resztki. Co ciekawe, podobną metodę twórczą – nadawania życia na nowo niepotrzebnym z pozoru ułamkom całości – może z powodzeniem zastosować poezja.

Technika recyklingu pośród rodzimych poetów kojarzona jest przede wszystkim z jednym nazwiskiem – Tadeusza Różewicza. Był prekursorem tej metody w PRL, traktował ją jako nowatorski eksperyment dostosowany do świata, który utracił osie orientacji aksjologicznej – dla autora było to doświadczenie przejmujące, o czym pisał w słynnym poemacie Spadanie:

człowiek współczesny
spada we wszystkich kierunkach
równocześnie
w dół w górę na boki
na kształt róży wiatrów

 

Kilka słów z biografii

Tadeusz Różewicz urodził się 9 października 1921 roku w Radomsku, a zmarł 24 kwietnia 2014 roku we Wrocławiu. Różewicz pisał i wykazywał zainteresowanie literackie już od wczesnego dzieciństwa. Pierwsze publikacje pojawiły się jeszcze przed wojną, m.in. w „Czerwonych Tatrach”, młodzieżowym piśmie lewicy piłsudczykowskiej.

W pierwszych latach okupacji pracuje w Zarządzie Miejskim w Radomsku, a następnie jako robotnik w stolarni Fabryki Mebli Giętych. Starszy brat Janusz wciąga go do konspiracji. Po ukończeniu półrocznego kursu, jako kapral podchorąży „Satyr”, zostaje członkiem oddziału partyzanckiego AK dowodzonego przez „Zbigniewa”, legendarnego „Warszyca”, zasłużonego dowódcy w okresie kampanii wrześniowej. W konspiracji poznaje swą przyszłą żonę, łączniczkę Wiesławę Kozłowską. Pełni funkcję podoficera kulturalno-oświatowego, tworzy czasopismo „Głos z Krzaka”, „publikowane” na tablicy wiszącej na drzewie. W 1944 roku ukazuje się pierwsza jego książka: wydane na powielaczu w nakładzie 100 egz. Echa leśne. W 1945 roku zdaje maturę i zapisuje się na studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, wybierając historię sztuki. Studiów nie kończy.

 

Początek działalności artystycznej

Za właściwy debiut literacki Różewicza uznaje się tomik Niepokój z 1947 roku. Publikacja zwróciła uwagę publiczności na młodego autora – po latach krytyk literatury Piotr Kuncewicz porówna znaczenie tego tomu do Ballad i romansów Mickiewicza. Różewicz zamieszkuje w tym czasie w słynnej krakowskiej kamienicy literatów przy ul. Krupniczej 22 (jeśli chcesz się o niej dowiedzieć więcej, sięgnij do „Outro” nr 293 z listopada 2018 r. – strona 16). Zbliża się do grona malarzy i plastyków znanych jako druga Grupa Krakowska. Nawiązuje znajomość z wybitnym poetą awangardowym Julianem Przybosiem oraz z Leopoldem Staffem. W 1948 roku poznał również Czesława Miłosza.

W latach 50., tj. w okresie stalinizmu, Różewicz nadal pisał i publikował nowe utwory. Stopień, w jakim wpisywały się one w obowiązującą wówczas doktrynę socrealizmu, pozostaje przedmiotem sporów. Z jednej strony sam Różewicz zawsze podkreślał swoją niezależność od ówczesnej obowiązującej warstwy światopoglądowej, a z drugiej strony wiele utworów napisanych w tym czasie pomijał w wydawanych później zbiorach. Równocześnie jednak wiele twórczości z tamtego okresu mimo wszystko zachował i wielokrotnie wznawiał.

W 1956 roku wychodzi tom Poemat otwarty, który uważany jest za ostateczne zerwanie Różewicza z socrealizmem. W 1957 roku umiera jego matka, co zostało później uwiecznione w tomiku Matka odchodzi. W tym samym roku odbywa się premiera filmu Trzy kobiety, do którego scenariusz współtworzył z Kornelem Filipowiczem. Do roku 1973 napisze we współpracy z Filipowiczem lub swoim młodszym bratem Stanisławem scenariusze do dziewięciu filmów, a reżyserem wszystkich będzie ten ostatni.

 

Różewicz-dramaturg

W 1960 roku czasopismo „Dialog” w swoim drugim numerze opublikowało pierwszy dramat Różewicza – Kartotekę. 25 marca 1960 roku ma miejsce prapremiera sztuki w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Początkowo z powodu nowatorstwa spektakl spotkał się z mieszanymi uczuciami odbiorców, dziś uchodzi za jeden z klasycznych dramatów literatury XX wieku. W 1994 roku, ponownie w „Dialogu”, ukazuje się Kartoteka rozrzucona, a w 1997 zostaje wydrukowane łączne wydanie obydwu dramatów. Między datami powstania Kartotek zamyka się twórczość Różewicza-dramaturga. Tak pisze o tym polu aktywności Różewicza jego uznany badacz, Andrzej Skrendo: W ciągu niemal trzydziestu lat dzielących obie „Kartoteki” pisarz tworzy wiele znakomitych sztuk, m.in. dwie osnute wokół biografii najważniejszego dlań twórcy z kręgu literatury powszechnej – Franza Kafki: „Odejście Głodomora” (1976) oraz „Pułapkę” (1982). Za arcydzieło uchodzi „Do piachu” (1979), sztuka oparta na motywach biograficznych z czasów partyzantki, bardzo źle odebrana przez środowiska kombatanckie. Skandal wywoła również „Białe małżeństwo” (1974), dramat rozgrywający się w scenerii fin de siècle’u, nasycony symbolami psychoanalitycznymi (spotka się z potępieniem samego prymasa Stefana Wyszyńskiego).

W 1970 roku wychodzi najważniejsza Różewiczowska proza, mikropowieść Śmierć w starych dekoracjach. W tym samym roku pisarz rozpoczyna współpracę z wrocławskim magazynem kulturalno-społecznym „Odra”, gdzie prowadzi stałą rubrykę „Margines, ale…” (1968–1976). W latach 80. i na początku 90. poeta przechodzi najpierw spowolnienie, a następnie kryzys twórczy. Skrendo charakteryzuje go następująco: Spowodowany był on – jak się zdaje – zarówno przez czynniki zewnętrzne, polityczne zwłaszcza (pisarz sytuował siebie poza oficjalną polityką kulturalną partii, a także rodzącym się opozycyjnym życiem literackim), jak i wewnętrzne: najważniejszym tematem Różewicza staje się milczenie poety pojęte jako konsekwencja przekonania o śmierci sztuki.

 

Powrót z krainy milczenia

Różewicz wraca do obiegu literackiego wraz z tomem Płaskorzeźba (1991) i od tego momentu aż do śmierci publikuje bardzo wiele, w tym nagrodzony Nagrodą Literacką Nike tomik Matka odchodzi (1999). Jednocześnie autor stara się nie wychylać spoza swych dzieł – unika spotkań otwartych, nie lubi komentowania własnych utworów.

To wszystko, w połączeniu z wysoką jakością powstających utworów, wywołuje lawinowy wzrost popularności Różewicza pośród krytyków literatury, co doprowadza do powstania oddzielnej dziedziny badań, którą można określić jako „różewiczologia”. Coraz częściej jest też tłumaczony na języki obce. Pozostawił po sobie krótki testament, w którym m.in. zażyczył sobie, aby jego miejsce wiecznego spoczynku znajdowało się przy ewangelicko-augsburskiej świątyni Wang w Karpaczu.

 

Metoda twórcza

Wiersze Różewicza nie mają nigdy ostatecznej wersji, końcowej redakcji, definitywnego i „właściwego” miejsca w dorobku poety. Migrują między poszczególnymi tomikami, występują w wielu różnych wersjach, pojawiają się i znikają w kolejnych wydaniach tych samych tomików. Za poetą metodę tę można określić jako metodę recyklingu. Wiersze przerabiane w ten sposób wymagają szczególnego mechanizmu interpretacyjnego, który Skrendo charakteryzuje następująco: odniesienie wiersza do samego siebie, jest on bowiem swego rodzaju serią kopii bez oryginału; odniesienie do kontekstu narzucanego przez tom, w którym wiersz się znajduje (inne sąsiedztwo); odniesienie do przekładu; odniesienie do malarstwa; odniesienie do biografii Różewicza itd.

Najczęściej przywoływanym, bo wprost wspomnianym w tytułach, przykładem zastosowania omówionej wyżej techniki twórczej były tomy Zawsze fragment (1996) i o dwa lata późniejszy Zawsze fragment – recykling zawierający utwory zmienione, ale również przedrukowane w tej samej formie, jak i zaczerpnięte z innego, nieodległego czasowo zbioru Płaskorzeźby, wydanego w 1991 roku.

Z tendencji Różewicza do recyclingu wzięła się również reportażowość, felietonowość, dyskursywność jego długich poematów, które pozornie stanowiły złamanie zasady „minimum słów”, choć sam autor tego w ten sposób nie odczuwał. Uważał jedynie, że nie istnieje jedna powszechnie obowiązująca miara słowa poetyckiego – szczególnie dziś, gdy w świecie człowieka panuje chaos i bezład. Jak pisze Skrendo: Stąd […] niezwykła kariera „śmietnika” w jego twórczości: ostatecznie stał się on metaforą współczesnego świata informacji i rozrywki multimedialnej.

Oczywiście Różewicz nie był jedynym poetą stosującym technikę recyklingu. W podobny sposób można by interpretować wszelkie mające miejsce w dziejach literatury sytuacje wielokrotnego wykorzystywania przez autora tego samego fragmentu liryki w różnych sytuacjach – jednym z najdawniejszych przykładów może być choćby Jan Kochanowski i pieśń II, 14 z Ksiąg wtórych o incipicie [„Wy, którzy Pospolitą Rzeczą władacie”], którą poeta wykorzystał również jako pieśń chóru w Odprawie posłów greckich. Ponadto wspomnieć można o historii wędrówek popularnych motywów między utworami czy wykorzystywaniu fragmentów mistrzów przez autorów pośledniejszych – taką „karierę” robiły w XVII wieku chociażby Treny. Można by rzec ostatecznie, że każda postać intertekstualności to pewna forma recyklingu, a to otwiera szerokie pole do poszukiwań.

Krzysztof Andrulonis

Poezja z recyklingu

14 lutego 2020

Strona główna

Wróć do artykułów

Outro - wychodzimy poza schemat