Czy świat zawsze wyglądał tak samo? Z pewnością nie. Czy za kilkaset lat będzie wyglądał tak jak teraz? Na pewno nie. Ciągle zmierzamy do przodu, nowe technologie odmieniły naszą rzeczywistość w nieodwracalny sposób. Jednak nie wszystkie zmiany są dobre. Mowa tutaj o przemianach zachodzących w otaczających nas krajobrazach, z których ludzie często nie zdają sobie sprawy.

Również z tego, jak bardzo ingerencje człowieka w przyrodę wpływają na jej całokształt. Do działalności ludzkiej dochodzą jeszcze zmiany klimatyczne. Na świecie jest coraz więcej miejsc, które niedługo będziemy mogli podziwiać już tylko z fotografii lub internetu. Niektóre z nich znikają wprost na naszych oczach.

Zmieniająca się Grenlandia

Kraina ta kojarzy się przede wszystkim z mroźną i nieprzyjemną atmosferą. Obszar wyspy w większości pokryty jest przez lądolód. Największe zagrożenie dla tego krajobrazu w tym momencie stanowi globalne ocieplenie. Wzrost temperatury oceanu oraz atmosfery przyczynia się do topnienia lądolodu. Stopniałe lodowce sprawiają, że podnosi się poziom morza, co w przyszłości może być zagrożeniem nie tylko dla Grenlandii, lecz również dla nas. Gdy poziom wody się podniesie, wiele nadmorskich miast przestanie istnieć. Naukowcy ostrzegają, że jeśli nie zmniejszymy emisji gazów cieplarnianych, Grenlandia za kilkaset lat zostanie całkowicie pozbawiona lodu.

Koralowce, które umierają

Wielka Rafa Kolorowa to cud natury – podobno jest widoczna z kosmosu. Powstała dzięki żywym organizmom i nikt nie ma wątpliwości, że to jedno z piękniejszych miejsc na świecie. Niestety wkrótce możemy nie mieć okazji do podziwiania jej na żywo. Globalne ocieplenie oraz podnoszący się poziom mórz może doprowadzić do zaniku wszystkich raf. Są one bardzo czułe na zmiany spowodowane przez emisję gazów cieplarnianych, za które z kolei odpowiedzialny jest człowiek.

Rafom koralowym zagrażają również zanieczyszczenia wód oraz rozbudowa nabrzeży. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak ważne są one dla ludzi. Spełniają nie tylko funkcję estetyczną, lecz także chronią brzeg morski przed erozją. Jest to również schronienie dla wielu gatunków zwierząt – kłopot z rafą może spowodować problemy z rybołówstwem.

Zielone płuca Ziemi

Lasy Amazonii produkują najwięcej tlenu. Nie bez przyczyny są nazywane „zielonymi płucami Ziemi” – mają ogromne znaczenie dla całej planety. Niestety przez wpływy człowieka płuca te stają się coraz mniejsze i mniej produktywne. Pożary lasów to naturalne zjawisko, które pojawia się w porze suchej, jednak są one również inicjowane przez ludzi. Działania ludzkie mają na celu oczyszczanie tych terenów pod pola, pastwiska oraz nowe inwestycje. W sierpniu poprzedniego roku ogromne pożary Amazonii nie mieściły się w sezonowej normie. Według oficjalnych danych były one większe o prawie 85%. Zanotowano 80 tys. ognisk pożarów – to sparaliżowało cały świat. Jednak czy na tyle, byśmy próbowali z tym walczyć, czy już w tym roku, zaaferowani nowymi globalnymi problemami, całkiem zapomnieliśmy o tej tragedii?

Znikające jezioro

Jezioro Aralskie kilkadziesiąt lat temu znajdowało się w czołówce największych jezior świata. Jednak od lat 60. poziom wody zaczął się stopniowo obniżać. Dlaczego tak się dzieje i kto jest za to odpowiedzialny? Zacznijmy od tego, że jezioro położone jest w rejonie, w którym opady atmosferyczne występują bardzo rzadko. Jednak o powolnym zanikaniu akwenu zadecydowały przede wszystkim ogromne plantacje bawełny, które powstały na obszarach pustynnych. Do nawadniania pól używano rzek, które dotąd zasilały jezioro. Przestały jednak pełnić tę funkcję, gdyż zaczynały wysychać przed wypadnięciem do niego. Plantacje powiększano, ciesząc się z postępu gospodarczego, co przyczyniało się do ubytku wody.

Niestety zanik jeziora ma swoje negatywne skutki, z którymi mieszkańcy tej części Azji borykają się do dziś. Bardzo dużo miast położonych blisko akwenu opustoszało – ludzie z powodu braku pracy byli zmuszeni do opuszczenia rodzinnych domów. Nastąpiły zmiany klimatyczne oraz ekologiczne. Coraz częściej zaczęły występować burze piaskowe, które z kolei przyczyniły się do zanieczyszczenia milionów hektarów pól uprawnych. Skutkiem tego są również problemy zdrowotne – zwiększyła się liczba osób chorych na ciężkie choroby typu: tyfus, rak, zapalenie żołądka.

Pustynia na Kujawach

W Polsce również nie brakuje miejsc, które są dotknięte zmianami. Jednym z nich są Kujawy. Z roku na rok tamtejsze jeziora coraz bardziej wysychają – za niedługo te obszary mogą zamienić się w pustynie. Główną przyczyną są kopalnie odkrywkowe węgla brunatnego, które znajdują się w pobliżu obszarów wodnych. Naturalną rzeczą jest, że aby wydobyć węgiel, trzeba osuszyć grunt – tłumaczy dr Benedykt Pepliński z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Wokół takiej kopalni tworzy się lej depresyjny, z którego spływają wody powierzchniowe. Taki lej może sięgać wiele kilometrów wokół kopalni i obniżać lustro wód podziemnych.

Jeśli na Kujawach dojdzie do ekologicznej katastrofy, Polska straci jedno z piękniejszych miejsc w kraju. Ucierpi także turystyka – co będzie ciosem dla mieszańców, którzy utrzymują się głównie z tego.

Oczywiście takich miejsc na świecie jest znacznie więcej. Zastanówmy się, ile z nich już zmieniło się przez działalność człowieka oraz ile jeszcze się zmieni? Ile pięknych krajobrazów musi zniknąć, aby ludzkość zobaczyła, w czym tkwi problem? Pamiętajmy: jeśli zadbamy o naturę, natura będzie dbać o nas.

Anna Adamczyk

 

Nowe obrazy świata 

12 listopada 2020

Strona główna

Wróć do artykułów

Outro - wychodzimy poza schemat