Milena Morajda ma dopiero 16 lat, jednak opublikowała właśnie mocny debiut. To fenomen, głos najmłodszego pokolenia dopiero wkraczającego na literacką scenę, pełen wrażliwości, a zarazem własnej mądrości.

Jej wiersze są przemyślane. Ciekawie prowadzi czytelnika przez rzeczywistość swoich ekspresji i kreacji świata. Język tej poezji jest bardzo przemyślany, jednocześnie poetka operuje ciekawą metaforyką, grą słów i obrazów. Z lekkością posługuje się językiem symboli, przez co w krótkich formach jest w stanie przedstawić dużo treści. Te wiersze to coś więcej niż słowa – stanowią szczególną formę przekazu myśli.

Uroda słowa

Poetka bawi się słowami, bo jest młodą erudytką. Wiele pracy poświęciła, aby osiągnąć taką siłę i precyzję wyrazu. Choć słowa są dla niej lekkie w lirycznym opracowaniu, to świetnie się czuje, gdy podejmuje tematy najcięższego gatunku.

Ma usposobienie nie tylko poetyckie, ale także filozoficzne. Interesują ją problemy egzystencjalne i psychologia. Być może wybierze właśnie drogę poznawania ludzkiej psychiki – wówczas jej wiersze mogą zyskiwać coraz to nowsze i mniej oczywiste odcienie. Wierzę jednak, że poetka zachowa wyważony styl. Pojmuję przez to, że będzie nadal pisała w sposób przystępny, a zarazem tajemniczy za sprawą swoich oryginalnych metafor i ukazywania warstw bytu, który głęboko przenika.

Ranga pierwszego głosu

To bardzo dobry debiut. Esencja w wykonaniu poetki ma wszystko, co powinien mieć w tomiku debiutanckim świadomy, zdolny artysta, który wykonał dużą pracę, aby móc zaistnieć takim dziełem. Tak, nie używam tego słowa przypadkowo – tomik został wydany jako dzieło. Zdobią go prace mamy poetki, profesorki zwyczajnej z krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. To bardzo dobry duet. Mama artystki wspiera bardzo córkę. Stworzyły tomik, który zachwyca, wobec którego nie da się przejść obojętnie.

Jakość wydania tomiku nie może jednak przesłonić treści. To się komponuje w trafiony sposób. Poetka gruntownie przemyślała koncepcję wydania. Dzięki ciężkiej pracy przyczyniła się do wydania dzieła.

Milena Morajda to wielka estetka. Potrafi doceniać słowa i obrazy. Pierwszy zbiór jest na tyle nieobfity w utwory, a jednocześnie otwarty na interpretacje, że skłania do zadawania pytań, co będzie dalej. Poetka świetnie dozuje treść. Wyważenie, takt – to są słowa, które najlepiej opisują twórczość poetki.

Interesujące będzie to, co autorka pokaże w następnych wierszach. Myślę, że na pewno utrzyma poziom tworzenia. Ciekawi mnie różnorodność jej wierszy i perspektywy filozoficzno-psychologiczne.

Cytuję dłuższy wiersz poetki, aby można było odczuć jej wrażliwość na słowa, życie, świat, innych ludzi:

Sielski weredyzm

 

 

Złote loki

odbijające blask pagórków,

orły przemierzające horyzonty globu,

wszechobecna sielskość,

niepojęta cząstka krajobrazu,

harmonia wzburzona rozmyślaniem

zamkniętym w wiekuistych sceneriach

sztuki doskonałej w swoich skazach,

trwaj, chwilo!

Co gdyby opuścić swoją postać

i szybować

z innymi darami natury

w odbicia różnorodnych kostiumów?

Odnaleźć szczęście

w braku spełnienia

to radość podwójna.

Wpatrywałam się w niebo,

zadając sobie miliony pytań.

Zrozumiałam, że są ważniejsze od odpowiedzi

- ta niepohamowana ciekawość

(nie)porządku natury.

Eteryczna cisza,

drewniany domek

i wielkie drzewo pośrodku

- błękitniejące fantazje

reguł rzeczywistości.

Oglądam świat przez lornetkę,

dostrzegłam opisy chmur,

afektywne nuty w tle,

senną materię wyklutą z zapachu porzeczki.

Ludzie wygnani z obcego terytorium

lalek karnawałowych

- zbyt wiele drobnostkowej ekstazy

wiecznie w pamięci feniksa.

Fatum uwielbienia żywiołów,

kolorytu serduszek,

dźwięku długopisu w trawie,

weredyzm

zatrważający sztuczne twory

ślepej uliczki cywilizacji.

 

Chciałabym zakomunikować, że mamy do czynienia z narodzinami polskiej poetki. Nie są to zwyczajne narodziny. Milena jest wysoce uzdolniona, a przy tym pracowita. Posiada wiedzę, mądrość, stanowczość, odwagę i delikatność. Wszystko to sprawia, że Esencja z pewnością nie będzie stanowić jej ostatniego słowa. Milena Morajda czuje się poetką i będzie się nią w coraz wyższym stopniu stawać.

Autorka zaprezentowała w debiucie niezbyt wiele, lecz odpowiednio dobranych utworów. Podjęła w nich tematy ujęte często z lekkością, a przy tym wyraziście. W tomiku nie spotkamy się z nadmiarem treści lirycznej. Jednak te utwory wiele mówią, ich poznawanie powinno odbywać się jak proces rozciągnięty w czasie – aby dojść do głębinowych pokładów złożonych sensów, a przede wszystkim je odczuć.

 

Katarzyna Lisowska

 

Milena Morajda - narodziny nowej poetki 

15 listopada 2020

Strona główna

Wróć do artykułów

Outro - wychodzimy poza schemat