Gdyby ktoś jeszcze dwa miesiące temu powiedział mi, że niebawem zacznę gotować częściej, niż muszę – i w dodatku z własnej woli – nie uwierzyłabym. Dzięki naszemu wolnemu, trwającemu z przymusu już… no właśnie, szósty, siódmy tydzień?, mam za sobą pierwsze w życiu „wypieki”, jeśli muffinki i leguminę można tak nazwać, a także obiady poważniejsze niż jajecznica.

I właśnie o tym będzie w naszym nowym numerze. Bo o tym, że trzeba się przystosowywać do całej tej sytuacji, mówi się wszędzie. Ale jak zacząć wykorzystywać czas tak, by na koniec dnia czuć się dobrze i móc powiedzieć, że zrobiło się coś pożytecznego? Postaram się napisać na podstawie własnego doświadczenia.

Miesiąc prób

Ile razy narzekałaś/narzekałeś, że przez nadmiar obowiązków w pracy nie możesz spędzić więcej czasu z rodziną, dokończyć książki, którą zacząłeś rok temu, nie masz czasu zapisać się na przyspieszony kurs angielskiego? Teraz masz okazję, żeby nauczyć się gotować, dokończyć tę nieszczęsną książkę, nacieszyć się codziennością. Trzeba z tej sytuacji wyciągnąć tylko to, co najlepsze, wykorzystać wolne, a przy tym postarać się być produktywnym – żeby nie mieć wrażenia przeciekającego przez palce czasu.

Dobrym sposobem jest, by na początku każdego nowego miesiąca czy, jak ktoś tak woli, co tydzień, spróbować stworzyć listę, na której umieścimy to, co chcemy osiągnąć. Możesz tam umieścić np. „porządki w szafie”, „telefon do przyjaciółki”, „przeczytanie książki Dana Browna” czy „upieczenie makowca”, którego nigdy nie robiłaś. Jeśli skupisz się na swoim planie, zaczniesz wykreślać te pozycje, które dzień po dniu, tydzień po tygodniu wykonałaś/wykonałeś. W końcu zauważysz, że zaczynasz się też rozwijać. Duma z wykonanego i odhaczonego z listy zadania sprawi, że będziesz mogła/mógł stwierdzić, że nie marnujesz swojego czasu, czego konsekwencją będzie dobry humor na cały pozostały czas trwania zadania.

Internetowe certyfikaty

Ostatnio zaskoczył mnie Groupon, który pewnie większość z czytelników zna, a przynajmniej kojarzy – to aplikacja zbierająca wszystkie lokalne i z całego kraju w okazyjnych cenach bilety na różne eventy, wydarzenia, do muzeów, kin, teatrów, promocje do wykorzystania w restauracji. Jednym słowem dla każdego coś dobrego.

Od niedawna Groupon zaczął dla swoich użytkowników zbierać w przystępnych cenach propozycje internetowych kursów, które dodatkowo zapewniają certyfikaty bez adnotacji, że taki kurs odbyło się przez internet. Oferty są naprawdę kuszące: zaczynając od półrocznej nauki angielskiego, po szkolenia z Excela, social mediów czy kursów makijażowych, kończąc na szkoleniach doradcy dietetycznego czy specjalisty ds. transportu i spedycji. Jeżeli ktoś do tej pory chciał zrobić dla siebie coś więcej, to teraz jak najbardziej ma okazję, a dodatkowo może skorzystać z niższej ceny. Aplikację polecam też pozostałym. Może zrobienie kursu przyniesie korzyści, kiedy sytuacja wróci do normy?

Twórcze działania

Może dla kogoś równie dobrym pomysłem będzie założenie bloga, dzięki któremu będziesz mogła/mógł podzielić się ze światem swoimi pasjami, przemyśleniami, obrazami? Dlaczego nie miałoby to być napisanie książki lub – żeby od razu nie rzucać się na głęboką wodę – pisanie krótkich opowiadań dla swoich dzieci, dzieci sióstr i braci, koleżanek lub dla samej siebie? Warto zastanowić się nad tym, co w dzisiejszych czasach jest bardzo popularne, czyli pomyśl nad założeniem bookgrama na Instagramie. Również czytanie książki w słoneczny dzień na ławce w parku potrafi pozytywnie nastroić i dodać sił do dalszego działania, podobnie jak długie spacery bulwarami.

Tworzenie wizualizacji

Spędzanie czasu w nierzadko przepełnionym ludźmi domu może być frustrujące, zwłaszcza jeśli do tej pory byliśmy przyzwyczajeni do widywania się w pełnym gronie dopiero wieczorami. W związku z tym warto pomyśleć o wprowadzeniu w swoje życie technik relaksacyjnych jako jednej z metod odzyskania spokoju ducha i złapania balansu. W internecie możecie znaleźć mnóstwo przykładowych treningów relaksacyjnych, np. Jacobsona, czy też trening autogenny Schultza. Mnie już sama nazwa skusiła do poszukania czegoś więcej na ten temat.

Dobrą metodą jest także technika oddychania relaksacyjnego, muzykoterapia czy aromaterapia. W dobie internetu niestraszne będzie również zaznajomienie się z jogą. Inni natomiast radzą sobie poprzez tworzenie wizualizacji o tym, co będzie, kiedy granice znów będą otwarte, a linie lotnicze zaczną ponownie przewozić nas do ciepłych krajów. Może warto wziąć z nich przykład i skupić się na tym, co nas czeka w przyszłości? Można przecież ten czas wykorzystać na szczegółowe zaplanowanie wymarzonych wakacji.

Pomysłów na produktywne spędzenie czasu na przymusowym wolnym jest bardzo dużo. Najważniejsze jest jednak nasze podejście i nastawienie do całej sytuacji. Myślę, że w wielu przypadkach, także i w sytuacji, z którą musimy sobie radzić obecnie, niezawodne jest przekonanie, że pozytywne myślenie przyciąga tylko pozytywne rzeczy, a negatywne – to, co dla nas nie jest najlepsze. Bądźmy zatem dobrej myśli i wizualizujmy to, co jeszcze przyjemnego nas wszystkich czeka.

Gabriela Szczepanik

Lista (misja) przeżyć

02 czerwca 2020

Strona główna

Wróć do artykułów

Outro - wychodzimy poza schemat