Nie każdy artysta uważa, że to właśnie kolor posiada największe znaczenie w sztuce. Wielu umniejsza jego rolę kosztem kompozycji, symboliki czy techniki wykonania. Można też spotkać się z dosłownym przerostem formy nad treścią. Twórcy, których językiem artystycznej komunikacji są barwy, podzielili się na grupy środowiskowe. Dlatego odszyfrujmy, kogo możemy nazwać kolorystą, bo to wcale nie taka prosta sprawa.

Barwne drapieżniki

Dzikie bestie (fr. les fauves), szaleńcy… fowiści! – w ten pieszczotliwy sposób zaczęto nazywać twórców pewnej alternatywnej wystawy malarskiej w 1905 roku. W Paryżu, a dokładniej w Salonie Jesiennym, odbył się wernisaż prac będących odpowiedzią na dotychczasowe konserwatywne podejście do rozpowszechniania sztuki.

Powstanie fowizmu było formą buntu. We Francji na początku XX wieku kierunek ten stał się nowym stylem artystycznym. A czym tak zadziwiał? Przedstawianiem ludzi, przedmiotów i krajobrazów za pomocą żywych i radosnych kolorów oraz charakterystycznych ruchów pędzla. Takie wzburzenie odcieniem farby obecnie może wydać się dość mało przejmujące, jednak w czasach świetności fowistów szokowanie barwą można by porównać do kreacji z surowej wołowiny, jaką zaprezentowała w 2010 roku Lady Gaga z okazji gali MTV Video Music Awards.

Plama na osi czasu

Te „dzikie” określenia, jakimi opisywano fowistów, wiązały się z brakiem u nich naukowego czy przemyślanego podejścia do tworzenia. Taka improwizacja nie była trendy. Kierunek czerpał z dorobku postimpresjonistów, jednak nie przykładał się do teorii. Tutaj kolor potrafił wyrażać najintensywniejsze emocje w oryginalnej formie, dawkowano go na płótnie według uznania. Istotą nurtu stała się ekspresja, zresztą nieprzypadkowo zalicza się go do ruchów ekspresjonizmu.

Fowizm to migawka. Poszukiwanie, chwilowa ekscytacja. Pewien manifest. Po pięciu latach jego najpopularniejsi twórcy – tacy, jak Henri Matisse, Maurice de Vlaminck czy Andre Derain – porzucili go na rzecz innych artystycznych ścieżek. Mimo to tę fascynację kolorem uznaje się za nieodłączną część modernizmu.

Zakapować kapizm

Purysta językowy nie byłby zadowolony z nazwy powyższego śródtytułu. Pierwsze słowo, będące elementem slangu, wydaje się takim młodzieżowym widzimisię. Trochę na tej zasadzie
w 1924 roku powstał Komitet Paryski. Utworzony na krakowskiej uczelni łączył młodych, zdolnych malarzy, którzy wymarzyli sobie zebranie funduszy na podróż do Francji. Ich plan poszerzenia swojej wiedzy artystycznej z metą w Paryżu przyniósł zupełnie nowy nurt w sztuce XX wieku.

„Kapistą” nazywamy członka Komitetu Paryskiego – od pierwszych liter nazwy instytucji. Członkowie tego ugrupowania (m.in. Jan Cybis, Zygmunt Waliszewski, Józef Czapski oraz Hanna Rudzka-Cybisowa) po uzbieraniu odpowiedniej kwoty spędzili w Paryżu 7 lat. Przez ten czas chłonęli miejscową sztukę, pozostając pod silnym wpływem francuskiego postimpresjonizmu. Twórcy tego kierunku odrzucali pierwotną istotę impresjonizmu. Choć stanowiła dla nich bazę, to jednak z czasem wyeliminowali z niej wiele dotychczasowych elementów. Zaczęli stosować deformację, dekoracyjną stylizację i symbolizm, który używali w szczególności do barw i linii. Do twórców postimpresjonistycznych zaliczamy przykładowo Vincenta van Gogha, Paula Cezanne’a czy Paula Gauguina.

Reprezentanci grupy kapistów po powrocie do Polski zyskali miano polskich postimpresjonistów. Swoją działalnością wnieśli wiele nowości i technik, jakie poznali we Francji. W pewnym momencie zasady, którymi zaczęli się kierować, ukształtowały odrębny kierunek w malarstwie nazywany kapizmem, zamiennie określanym nazwą koloryzmu.

Młodzi kształtowali formę kolorem. Światło oraz jego pochodne akcentowano ciepłymi barwami. Analogicznie cienie malowano zimnymi – zielenią czy błękitem. Co ważne, nie używano barw achromatycznych – to znaczy, że artyści mogli zaoszczędzić na czarnym, białym i stopniach szarości. Twórcy zajmowali się tym, jak w najprostszy sposób przekazać, co mieli na myśli. Komunikat był bezpośredni, łatwy do odczytania. Kolory „robiły robotę”.

Kapujesz?

Kolor od samego początku istnienia odgrywał istotną rolę w sztuce. W przypadku zestawienia płci kobiecie poświęcano jaśniejszą i delikatniejszą paletę barw, mężczyźnie zaś ciemniejszą i intensywniejszą. Ciemniejszy odcień skóry przysługiwał chłopom w opozycji do alabastrowej cery arystokracji.

Przykładów jest bardzo dużo, w szczególności zależą one od okresu historycznego. Jednak to w XIX i XX wieku zaczęto dostrzegać potencjał koloru jako środka wyrazu. Już nie tylko symbol przekazywał treści – zaczęła go w tym wyręczać użyta farba, dająca jeszcze więcej możliwości interpretacji.

Zatem wszystkie kierunki, jakie dalej wymienię, wpisują się w nurt modernizmu, czyli procesu powstawania sztuk nowoczesnych, zapoczątkowanego w drugiej połowie XIX wieku. Fascynacja barwą miała swój zalążek w impresjonizmie, choć rozpowszechnił ją postimpresjonizm. Esencję wydobył fowizm, który przez swój krótki staż niekiedy bywa zapominany. Z jego zasług zaczął korzystać ekspresjonizm. A koloryzm, czyli inaczej kapizm, to nasza polska fantazja na temat koloru i jego możliwości. 

Jagoda Jabłońska

 

Kod kolorystów 

14 września 2020

Strona główna

Wróć do artykułów

Outro - wychodzimy poza schemat