Nie jest tajemnicą, że liczba społeczności fandomowych jest prawdopodobnie nieprzeliczalna, a do tego nieustannie ulega zmianom. Stąd pośród tej mnogości warto poszukiwać najciekawszych – furry wydaje się godna tego miana.

Nie wiesz jeszcze, o kim mowa? Nie szkodzi, prawdopodobnie należysz do znakomitej większości – zaraz się jednak okaże, że prawdopodobnie przedstawicieli tej grupy (lub osoby je przypominające) widziałeś już przynajmniej raz w życiu, czy to na żywo, czy w mediach. Furry to, najkrócej rzecz ujmując, pasjonaci fantastycznych zwierząt, które cechuje podobieństwo do człowieka, znani przede wszystkim z wykonywania ich „futrzastych” odpowiedników.

Czy każdy miś to furry?

Być może twoim pierwszym skojarzeniem był słynny biały niedźwiedź z zakopiańskiej Gubałówki (tak było w moim przypadku). Jakkolwiek by nie było, to z pewnością zdarzyło ci się spotkać kogoś przebranego za zwierzę – rozdającego ulotki, pozującego do zdjęć itp. Może nie zawsze nawet byłeś tego świadom – skoro, jak pisał Mrożek, w zoo mógł się znaleźć balon w kształcie słonia zamiast potężnego ssaka we własnej postaci, to być może nie każdy okaz, który miałeś okazję w życiu oglądać, był tak autentyczny, jak ci się zdawało?

Teorie spiskowe jednak pozostawmy na boku, bo cel tej wyliczanki jest inny – chodzi o ustalenie tego, że nie każdy, kto przywdziewa na siebie futrzasty kostium bądź ogląda zdjęcia bajkowych zwierząt w internecie, staje się przez to od razu furry. W takim razie co ich łączy i co decyduje o przynależności do tej grupy?

Zwierzę zwierzęciu nierówne

Z całą pewnością warunkiem koniecznym przynależności do społeczności furry jest żywienie pasji względem wymienianych już wcześniej fantastycznych zwierząt. Okazuje się jednak, że na tym polu dochodzi do dalszych podziałów – część społeczności preferuje twory antropomorficzne, które odpowiadają homo sapiens zarówno pod kątem psychiki oraz sposobu postępowania, jak i cech budowy ciała, na które składają się choćby dwunożność czy rozbudowana mimika.

Inni optują za postaciami niemorficznymi, tzn. postępującymi jak ludzie, posiadającymi podobne nam cechy charakteru i myśli, jednak identycznymi pod względem fizjologii swoim naturalnym odpowiednikom. Chcąc przywołać odpowiedni kontekst, można by rzec, że są to bohaterowie znani nam z bajek Jeana de La Fontaine’a czy Ignacego Krasickiego – choć człowiecze w swych przywarach (w tym przypadku nie tylko w nich), to jednak całkowicie zwierzęce w sferze prezencji.

Wreszcie są i tacy, których wybór pada na zwierzęta nieantropomorficzne – tzn. ani nieposiadające cech ludzkiej umysłowości, ani też budowy ciała. To jednak przypadek najrzadszy, bo właściwie ani nie jest szczególnie możliwe wierne naśladowanie przez ludzkich fanów dzikiego zwierzęcia, ani też nie da się stworzyć wokół takiej postaci szerszej narracji.

Znaki szczególne

Wiesz już, czym właściwie społeczność furry wyróżnia się na tle reszty świata. Pojawia się jednak pytanie, jak rozpoznać ich w praktyce? Najłatwiej jest wtedy, gdy spotkasz ich w kreacjach zwanych furrysuit. To nic innego jak przygotowane z dbałością o najdrobniejsze szczegóły antropomorficzne zwierzęce kostiumy przywdziewane zazwyczaj na czas wspólnych spotkań furry.

W innych sytuacjach raczej nie licz na to, że rozpoznasz ich pośród przechodniów na ulicy – chyba że posiadasz jakieś szczególne zdolności w zakresie wyczuwania ludzkiej auratyczności. Na co dzień noszą zwyczajne stroje i niczym nie odróżniają się na tle tłumu. To jednak nie oznacza, że jesteś zupełnie bezradny – współcześnie większość z nas wiedzie drugi, mniej czy bardziej alternatywny żywot w sieci, a tam członka społeczności furry rozpoznać dużo łatwiej.

Chętnie dzielą się oni materiałami graficznymi, czy to fotografiami swoich własnych przebrań, czy też grafikami prezentującymi ulubione postaci – jedne są mniej rozbudowane, inne zaś występują w postaci np. komiksów, co dodatkowo dodaje im atrakcyjności. Połączenie przynależności do furry i talentu rysowniczego daje nieraz wspaniałe efekty, które cieszą oko nawet osoby zupełnie z tym środowiskiem niezwiązane.

Nie można też zapomnieć o środowisku gamingowym, które dla członków tej społeczności jest bardzo istotne. Miłośnicy furry korzystają m.in. ze znanego symulatora internetowego Second Life, gdzie stosują różne skomplikowane zabiegi, aby „obejść system” (SL pozwala na tworzenie tylko ludzkich avatarów) i stworzyć swój futrzasty odpowiednik. Jako narzędzie dedykowane dla miłośników humanoidalnych zwierząt, na którym tworzenie furry-avararów nie wymaga kombinacji, lecz wręcz jest wysoce wskazane, została stworzona Furcadia, działająca od 1996 roku. Aktualnie jest to jedno z podstawowych narzędzi utrzymywania kontaktów w sieci między członkami tego fandomu. Warta wspomnienia jest również ich internetowa encyklopedia, Wikifur, którą w wersji polskiej znajdziesz tutaj: https://pl.wikifur.com/wiki/Strona_g%C5%82%C3%B3wna.

Postaci, czyli czego dusza zapragnie

Na początek przyda się drobna uwaga terminologiczna – poniżej znajdziesz kilka słów o tzw. fursonach, czyli wyimaginowanych postaciach furry naśladowanych przez członków społeczności. Nie należy mylić ich z opisywanymi wcześniej fursuitami – te ostatnie to wyłącznie stroje pozwalające naśladować fursony, a nie postaci same w sobie! Na marginesie można dodać, że fursuity to niejedyna metoda odzwierciedlania w świecie rzeczywistym ulubionych futrzastych bohaterów – sporą popularnością cieszy się również bodypainting, czyli malarstwo, dla którego płótnem staje się ludzkie ciało.

Okazuje się, że za kreacjami furson nie stoi żadna przypadkowość – powstają one w wyniku świadomych twórczych działań członków fandomu, a ponadto otrzymują swoje nazwy. Można tutaj wymienić kilka przykładów, jak choćby Blackber Wolf Husky, pod którą to nazwą ukrywa się pies rasy Husky z żółtym irokezem i czerwoną sierścią, albo Etsuko, czyli lis z błękitną grzywą. Pobieżna obserwacja pokazuje, że te dwa gatunki przewijają się najczęściej, choć spotkać można również wilki, a nawet smoki!

Spotkajmy się na konwencie!

Wiesz już sporo o tym, kim są furry oraz jaką działalność prowadzą w sieci. Jak większość fandomów jednak, tak i oni spotykają się również w świecie realnym na tzw. konwentach. Gdy spojrzeć na dostępną listę wydarzeń tego typu (por. https://pl.wikifur.com/wiki/Strona_g%C5%82%C3%B3wna), to można odnieść wrażenie, że nie ma takiego dnia w ciągu roku, aby gdzieś na świecie członkowie furry nie spotykali się w celu wspólnego realizowania swojej pasji. Warto zwrócić uwagę na wydarzenia tego typu mające miejsce w Polsce.

Najstarszym, organizowanym od 12 lat, konwentem dla futrzastego fandomu jest Futerkon. Jak można przeczytać na stronie organizatorów, w 2008 roku spotkania zaczynały się w skromnym gronie 37 osób, później jednak z każdym kolejnym rokiem ich przybywało. Co ważne, wydarzenie nie jest przeznaczone wyłącznie dla członków społeczności, lecz każdego zainteresowanego. Najlepiej zresztą będzie oddać na moment głos samym organizatorom. Jak czytamy na stronie internetowej wydarzenia:

Jeśli rysujesz, uwielbiasz fursuity, grasz w gry albo po prostu chcesz się dobrze bawić – Futerkon to miejsce, w którym nie powinno Cię zabraknąć! Jesteśmy kolorową i wesołą gromadą pozytywnie zakręconych ludzi, którzy po prostu lubią furry. Są wśród nas artyści, umysły ścisłe, lekarze oraz studenci. Dzięki tej różnorodności każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Otwartość to nasza druga natura, szybko więc złapiesz z nami kontakt, a kto wie, może nawet przyjaźnie na lata. Futerkon oferuje bogaty program wypełniony prelekcjami, konkursami, grami terenowymi, rozrywką na wolnym powietrzu, ciekawymi gośćmi oraz imprezami do białego rana (https://2020.futerkon.pl/futerkon/).

Najbliższa edycja imprezy odbywać się będzie od 12 do 16 sierpnia 2020 roku w Hotelu Amieliówka, położonym w Masłowie nieopodal Kielc. Nie miałeś dostatecznie szczelnie wypełnionego planu na wakacje? W takim razie warto go uzupełnić!

Z kolei od 26 lutego do 1 marca 2020 roku odbywał się w Gdańsku festiwal Gdakon, który dla odmiany zgromadził miłośników furry wokół tematu „Dziki zachód – spotkajmy się w samo południe”. Konwent ten po raz pierwszy odbył się w 2010 roku w formie luźnego spotkania grupy miłośników, rok później przybrał zaś obowiązujące do dzisiaj ramy organizacyjne. Jak podają organizatorzy, z roku na rok spotkania cieszą się rosnącym zainteresowaniem. Kolejna edycja dopiero w 2021 roku, jednak już dziś możesz dowiedzieć się więcej o inicjatywie pod tym adresem: https://2020.gdakon.org/.

Inną propozycją jest organizowany od 2018 roku w Łodzi KungFur, utrzymany przede wszystkim w motywach dalekowschodnich. Jak dotąd odbyły się dwie edycje, kolejna prawdopodobnie będzie mieć miejsce w październiku 2020 roku, ponownie w tym samym mieście.

Yiff i ruszamy przed siebie!

Furry cię zainteresowało? Chciałbyś poznać ich na żywo? A może więcej – za moment ruszysz szukać instruktaży na YouTube, w jaki sposób przygotować swój własny fursuit? Przede wszystkim zrób to, co przemawia do ciebie najbardziej – najlepiej w takt „yiff”, czyli okrzyku powitalnego furry. Miłego „futrzakowania”!

 

Krzysztof Andrulonis

 

Futrzakiem być! 

05 lipca 2020

Strona główna

Wróć do artykułów

Outro - wychodzimy poza schemat