Świat relacji ludzi i zwierząt wciąż skrywa wiele tajemnic, a wokół więzi człowieka z psem czy kotem nadal krąży wiele mitów. Czy rzeczywiście ten, kto ma w domu zwierzę, lepiej odbiera rzeczywistość? Albo czy psy wywołują u ludzi powstanie większej ilości oksytocyny w przeciwieństwie do innych zwierząt?

 

Relacja człowiek-zwierzę jest wielowymiarowa i można ją rozważać w licznych dziedzinach: od historii po religię czy kulturę. Już od prehistorii człowiek oddziaływał na zwierzę, a ono na człowieka. Można to zobaczyć nawet na wielkim ekranie – m.in. u Charlesa Martina Smitha w filmie Mój Przyjaciel Delfin czy u Lasse Hallstörma w Mój przyjaciel Hachiko.

W tym wzajemnym oddziaływaniu najważniejsze są emocje, które przekazujemy, ale i te, które odbieramy. W przypadku człowieka ważne jest, żeby podchodził do zwierzęcia z pełną świadomością i nie wzbudzał strachu ani stresu u swojego podopiecznego. Gdy zaś mowa o zwierzęciu, to emocje, które odczuwa względem opiekuna, są uwarunkowane jego pamięcią (!), pozwalającą na rozpoznanie i zapamiętanie człowieka, a także wcześniejszymi doświadczeniami.

W czasach gdy zwierzęta zaczęto traktować produkcyjnie i nastawiać na rolnictwo, krowy przyzwyczajały się do człowieka podczas codziennej pracy w polu. Tutaj ciekawostką jest, że taki kontakt może być przez zwierzę odbierany negatywnie. Chów wielkotowarowy jest nastawiony na minimalny kontakt z człowiekiem. Zwierzę traktuje się przedmiotowo, szybko się je „obrabia” i zostawia. Jedyną interakcją przywołanej tutaj krowy z człowiekiem jest wypas. Bezpośredni, ale rzadki kontakt może sprawiać, że zwierzę będzie czuło się w tej sytuacji zagrożone. 

 

Zmysły – czyli jak rozpoznać zagrożenie 

 

Warto zastanowić się, z jakich bodźców korzystają zwierzęta, aby rozpoznać człowieka. Krąży stereotyp, że koty wyczuwają złego człowieka i jego nieszczere intencje.

Najważniejszą rolę odgrywa wzrok, a raczej budowa gałki ocznej, kąt i ostrość widzenia oraz preferencje kolorystyczne. Niebywale wyczulony słuch również jest ważny w odbieraniu człowieka i otoczenia. Wyraźnie usłyszane dźwięki pomagają uniknąć nadchodzącego niebezpieczeństwa.

Ta wiedza może być przydatna temu, kto już ma podopiecznego lub dopiero zamierza się na niego zdecydować. Niektóre dźwięki, muzyka, instrumenty mogą drażnić wyczulony słuch pupila. Niektóre utwory muzyczne mogą wywoływać u zwierzęcia stres, podobnie dźwięki maszyn, takie jak trzask, szum osypującej się paszy, huk uderzanego metalu. 

 

Obłaskawienie dzikiego zwierza 

 

Przypuszcza się, że wszystko zaczęło się w epoce kamienia łupanego, w górnym paleolicie, nawet ok. 30 tys. lat temu – mówi prof. Jerzy Monkiewicz, kynolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, współautor podręcznika akademickiego Kynologia. Wiedza o psie. Badacz dodaje: To wilk pierwszy zbliżył się do człowieka, prawdopodobnie właśnie w epoce kamienia łupanego. Ze strachu przed głodem ludzie zabijali więcej zwierząt, niż byli w stanie zjeść, a resztki pożywienia zwykle leżały w pobliżu obozowiska i przyciągały wilki. To zwierzęta stadne, a takie łatwiej udomowić niż samotników. Pierwszym etapem było rozmnażanie osobników już oswojonych. Właściwe udomowienie ma miejsce, gdy zwierzę zaczyna się rozmnażać w niewoli

 

Zyski i straty 

 

Człowiek już od początku wybierał tylko silne jednostki, które będą w stanie pomóc mu, obronić go, ale brał też pod uwagę te cechy, które najbardziej mu odpowiadały i pomagały w wychowaniu: posłuszeństwo, łagodność, wierność, ale i wytrzymałość.

Pies w ramach tego układu zyskał schronienie, pożywienie, przyjaciela i opiekę. Jednak usługi, które czworonóg świadczy swojemu panu, są nieskończone: od pilnowania porządku, przez tropienie, poszukiwanie, śledzenie, po leczenie.

Kolejnym przykładem wielowymiarowego oddziaływania zwierząt na człowieka i odwrotnie jest przykład dogoterapii, czyli metody wzmacniającej efektywność rehabilitacji. Pies sprawdza się świetnie jako terapeuta. Kocha nas bezwarunkowo, niczego nie oczekuje, nie ocenia. I na tym w dużym skrócie polega ta terapia – na bliskości psa z człowiekiem.

Dr Erika Friedman z Uniwersytetu Pensylwanii obserwowała pacjentów hospitalizowanych z powodu zawału lub choroby wieńcowej. Zauważyła, że fakt, iż do walki o życie bardziej mobilizuje pacjentów to, że w domu czeka pies czy kot, niż obecność współmałżonka lub wsparcie rodziny! W Polsce wykorzystaniem psów w pracy z ludźmi niepełnosprawnymi jako pierwsza zainteresowała się Maria Czerwińska, która jest też twórczynią nazwy „dogoterapia”

 

Na wielkim ekranie 

 

O korzyściach płynących z posiadania przyjaciela w zwierzęciu powstało wiele filmów. Na pewno każdy z nas potrafi przywołać w pamięci choć jeden tytuł, który go bardzo poruszył. Jednym z nich jest niezapomniany Biały kieł w reżyserii Randala Kleisera, oparty na motywach powieści Jacka Londona o tym samym tytule. Główny bohater ratuje dzikiego psa, który jest zmuszany do nielegalnych i niezwykle brutalnych walk. Film jest niezaprzeczalnie lekcją wrażliwości i empatii.

Psy zasłużyły na to, by cały świat obchodził ich dzień 1 lipca. Co wnoszą w nasze życie, że zasłużyły sobie na taki przywilej? Myślę, że na to pytanie może odpowiedzieć sobie każdy, kto ma swojego pupila w domu. Dla niewtajemniczonych: pies (jak i każde inne zwierzątko) poprawia jakość życia, motywuje do częstych kontaktów z naturą, realizuje potrzebę bliskości czy redukuje stres. Plusów z posiadania czworonożnego przyjaciela jest znacznie więcej.

Człowiek jednak przez te wszystkie wieki od początków znajomości zdążył narobić też wiele szkód. I na udomowieniu zwierząt nie poprzestał. Zaczął je tresować, trenować i poprawiać. Również wygląd. Każda rasa to efekt działania człowieka. Dlatego od pewnego czasu występuje całkowity zakaz obcinania uszu.

Na tym się nie skończyło. Człowiek zaczął okaleczać i wyrzucać zwierzęta. Dlatego dziś mamy przepełnione schroniska, które aby się utrzymać i pomóc podopiecznym, muszą prosić o datki.

Doskonałym podsumowaniem będzie odpowiedź prof. Monkiewicza: nie po to tysiące lat temu wilk zaufał człowiekowi, żeby teraz tak odwdzięczać się jego potomkom

 

Gabriela Szczepanik

 

Czworonożny poprawiacz humoru

09 października 2020

Strona główna

Wróć do artykułów

Outro - wychodzimy poza schemat