Tytuły takie, jak Trwałości pamięci czy Uporczywość pamięci zapewne nie powiedzą ci za wiele, jeśli nie interesujesz się sztuką. Za to kiedy mowa o Cieknących zegarach, znajomy obraz zaczyna się rozpływać w twoich myślach. Niezależnie od zainteresowań.

Zacznijmy od podstaw

Na pierwszym planie niewielkiego płótna, zapełnionego techniką olejną, Salvador Dali umieścił trzy zegary o zdeformowanych tarczach. Pierwszy z nich zwisa z gałęzi, drugi leży na bryle przypominającej pewien mebel, a ostatni znajduje się na grzbiecie tajemniczej istoty. Pojawia się też czwarty zegar. Wyróżnia się na tle reszty tym, że pozostał zamknięty.

Surrealiści, do których niewątpliwie zaliczał się Dali, bardzo często korzystali z metody automatyzmu, polegającej na niekontrolowanym przez świadomość tworzeniu. Hasło przewodnie wielu dzieł tego nurtu w sztuce to spontaniczność. Artyści nie zastanawiali się, w jaki sposób najdokładniej przekazać myśli, a swoje ukryte przemyślenia i urojenia przenosili na płótna w najprostszy dla siebie sposób. Może dlatego przypatrując się surrealistycznym obrazom, nigdy nie możemy być pewni, co dokładnie autor chciał nam przekazać.

Mistrzowski posiłek

Aby rozszyfrować nadrealność, Dali posługuje się „metodą paranoiczno-krytyczną”. Definiuje ją jako spontaniczną metodę irracjonalnego poznania, polegającą na krytycznej interpretacji delirycznych urojeń. W praktyce obraz jest wynikiem jego rozmyślań nad konsystencją sera camembert, którym zajadał się pewnego wieczoru. Podobno ser wywarł na nim takie wrażenie, że po kolacji zamiast udać się na zaplanowane spotkanie towarzyskie, zamknął się w swojej pracowni, by tworzyć.

Dali kreując tę surrealistyczną wizję, zainspirował się psychoanalizą Sigmunda Freuda. Nawiązuje w ten sposób do marzeń sennych, których skrycie pożądamy, ale się do tego nie przyznajemy.

W ten sposób doszedł do wniosku, że płótno ma symbolizować teorię estetyczną tego, co twarde i miękkie. To, co miękkie, Dali ukazuje nam właśnie pod postacią zegarków. Weźmy ten przewieszony przez krawędź stołu czy następny, zwisający z gałęzi. Z kolei to, co twarde, przedstawia na dalszym planie w postaci skał francuskiego przylądka Creus.

Twarde elementy tak naprawdę nie mają tu większego znaczenia. Są statyczne, pozostają takie, jakie były, stanowiąc tło dla tego, co nieustannie się zmienia. Ponadto każdy z zegarów może liczyć czas w inny sposób. W końcu spędzając godziny w szkolnych ławkach, czytając książkę czy robiąc zakupy, czas upływa nam w inny sposób. Raz czujemy, że się dłuży, kiedy indziej zaczyna go nam brakować. W dodatku naukowcy udowodnili, że dzieci odczuwają upływ czasu zupełnie inaczej niż dorośli. Dynamika bywa więc bardzo różna, jednak niepodważalnym jest, że cały czas porusza się do przodu – tak zegary spływają w jednym kierunku.

Został jeszcze jeden znaczący element. Pożerany przez mrówki leży na blacie. To jedyny zamknięty zegar, w dodatku jego tarcza została obrócona do ziemi. Symbolizuje koniec ludzkiej egzystencji, mrowiące się insekty nawiązują do procesu rozkładu.

Sjesta

Co można by nazwać kluczowym przesłaniem tego dzieła? Ulotność chwili. Nawet nie zauważamy, jak czas przecieka nam przez palce. Chociażby wtedy, gdy staramy się wyobrazić sobie, jak powoli i miękko poruszają się wyżej wspomniane zegary…

 

Jagoda Jabłońska

Czas, jaki nam Dali  

14 kwietnia 2020

Strona główna

Wróć do artykułów

Outro - wychodzimy poza schemat